środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział dziewiętnasty

Kiedy Ana trochę się uspokoiła wzięłyśmy się za wyrzucanie wszystkich rozbitych talerzy. Muszę przyznać że całkiem dużo roboty przy tym było. Po prawie godzinie uporałyśmy się z całym szkłem, które leżało dosłownie wszędzie.

Wyrzucałam właśnie ostatnie odłamki do kosza, kiedy moja przyjaciółka oznajmiła że musi posiedzieć trochę sama. Nie chciałam się jej narzucać więc tylko skinęłam głową.

Gdy zostałam sama w pomieszczeniu usiadłam na krześle i zaczęłam analizować w głowie to co się dzisiaj wydarzyło. Dobra, właściwie nic takiego się nie wydarzyło. Zjawił się Daniel, ale raczej się już więcej nie pokaże, bo Lou go spłoszył.

No właśnie, Louis. Nie potrafię zrozumieć co właściwie jest między nami. Kocham go, on mnie również, więc czemu nie potrafimy się pogodzić i wrócić do tego co było zanim zaczęła się ta przeklęta trasa koncertowa? Właściwie dlaczego mamy się godzić? Przecież te wszystkie zdjęcia i artykuły to jakieś nieporozumienia. Powoli zaczynam tracić nadzieję że znowu będziemy razem.

Poczułam że w moich oczach zbiera się mnóstwo łez, więc zacisnęłam zęby nie chcąc pozwolić im wypłynąć. Podniosłam się ostrożnie i postanowiłam zrobić gorącą czekoladę. Pięć minut później była już gotowa. Rozlałam ją do dwóch kubków, dodałam pianki i ruszyłam do pokoju mojej przyjaciółki.

Zatrzymałam się przed drzwiami i zapukałam. Kiedy usłyszałam ciche "proszę" ostrożnie otworzyłam drzwi i wolnym krokiem weszłam do środka.

Ana leżała pod kołdrą, a wokół łóżka leżało mnóstwo chusteczek higienicznych. Kiedy ona zdążyła je użyć? Nie ważne. Podeszłam bliżej, odstawiłam kubki z gorącym napojem na szafkę nocną i usiadłam obok mojej przyjaciółki. Spojrzała na mnie oczami pełnymi łez. Na ten widok ścisnęło mnie w środku. Weszłam pod kołdrę i przytuliłam ją mocno.

- Hej już dobrze. - szepnęłam. - Zadzwoń do niego. - dodałam po chwili.

- Nie. Nie chcę z nim gadać. - powiedziałam drżącym głosem. - Zastanawiam się czy nasz związek w ogóle ma sens.

- Oczywiście że ma. Jak możesz myśleć inaczej? - spytałam podnosząc się na łokciach.

- Sara ja już nie wiem co myśleć. - podniosła głos. - Mam wrażenie że był ze mną tylko dla seksu i że byłam dla niego zwykłą zabawką. - dodała a z jej oczu wypłynęło morze łez.

- Harry nie jest taki. - zaprotestowałam, ale w głębi duszy nie wierzyłam w to co mówię. - Owszem jest flirciarzem ale on naprawdę cię kocha. - przetarłam jej mokre policzki.

- Nie chcę go widzieć. - szepnęła i wtuliła się we mnie.

Siedziałyśmy do późnej nocy rozmawiając. Starałam się przekonać dziewczynę że powinna pogadać z Styles'em, ale była nieugięta. Po części ją rozumiałam. Przecież ja też nie chciałam rozmawiać z Lou po tym jak zobaczyłam ten durny artykuł. Ok może to nie to samo, ale naprawdę rozumiem co ona czuje.

Oglądałyśmy właśnie jakąś denną komedię romantyczną, jednocześnie popijając gorącą, albo raczej już zimną czekoladę, kiedy usłyszałyśmy dźwięk gitary dobiegający z podwórka. Spojrzałyśmy na siebie zdziwione.

Podniosłyśmy się z łózka i podeszłyśmy do okna. Moje oczy rozszerzył się dwukrotnie, kiedy na chodniku zobaczyłam pięciu chłopaków. Otworzyłam okno i razem z Aną czekałyśmy co mają zamiar zrobić.

Harold wyszedł przed szereg i zza pleców wyciągnął ogromny bukiet czerwonych róż. Spojrzałam na przyjaciółkę, która znowu zaczęła płakać, ale ciężko było określić czy są to łzy szczęścia czy smutku.

Przeniosłam wzrok z powrotem na chłopców. Uśmiechnęłam się delikatnie widząc Niall'a grającego na gitarze. Po chwili Harry zaczął śpiewać.

*Girl I see it in your eyes you're disappointed
Cause I'm the foolish one that you anointed with your heart
I tore it apart
And girl what a mess I made upon your innocence
And no woman in the world deserves this
But here I am asking you for one more chance


Can we fall, one more time?
Stop the tape and rewind
Oh and if you walk away I know I'll fade
Cause there is nobody else

Kiedy zaczął się refren do loczka dołączyła reszta. Poczułam napływające do oczu łzy, kiedy spojrzałam na Louis'a, który nie spuszczał ze mnie wzroku.

It's gotta be you
Only you
It's gotta be you
Only you

Spojrzałam na przyjaciółkę. Ana zaczęła delikatnie kręcić głową i cofnęła się do pokoju. Przeniosłam wzrok na Harrego, który patrzył na mnie smutnym wzrokiem, jakby czekał aż dam mu jakiś znak że wszystko jest ok.

Odwróciłam głowę i zauważyłam że szatynka ubiera na stopy kapcie i na ramiona zarzuca szlafrok. Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Spojrzałam na chłopców, a oni widząc mój uśmiech także się zaczęli cieszyć. 

Zamknęłam szybko okno, ubrałam kapcie, wzięłam szlafrok i podążyłam za przyjaciółką. Zatrzymałam się jednak w progu. Ana pobiegła do Harrego i rzuciła się mu na szyję. Całowała go po całej twarzy i mówiła że go kocha, ale także biła go i nazywała głupkiem.

Przygryzłam wargę i spojrzałam na Louis'a, który przyglądał się swojemu przyjacielowi z uśmiechem na twarzy. Chyba poczuł że na niego patrzę, bo po chwili przeniósł spojrzenie na mnie, a jego uśmiech zrobił się jeszcze słodszy. Moje serce zaczęło bić szybciej, ale starałam się to ignorować.

- Ana przepraszam. - powiedział Harry, kiedy dziewczyna w końcu dopuściła go do głosu. - Zachowałem się jak gówniarz. Kocham cię, jesteś miłością mojego życia. Zaskoczyłaś mnie informacją o ciąży. Wiedz że przemyślałem wszystko - tu zerknął na Louis'a - i chcę wychować to dziecko razem z tobą.

- Hazz ja, ja nie jestem w ciąży. - powiedziała Ana. - Chciałam sprawdzić jak się zachowasz. To co zrobiłam było głupie i lekkomyślne. Przepraszam. - spuściła głowę.

- Nie jesteś w ciąży? - zdziwił się.

Dziewczyna pokręciła delikatnie głową. Chłopak chwycił jej twarz w dłonie i pocałował ją. Ucieszyłam się że wszystko sobie wyjaśnili.

- Kurczę, a tak się cieszyłem że będę tatą. - powiedział loczek.

Ana uderzyła go w ramię, a chłopak zaśmiał się cicho i chwilę później mocno ją przytulił.

Patrzyłam na nich uśmiechając się jak głupi do sera. Chłopcy zaczęli im bić brawo i wydzierać się na pół okolicy. Próbowałyśmy ich uspokoić, ale szło nam marnie. W końcu wpadłam na genialny pomysł i zaprosiłam ich na gorącą czekoladę, gdyż na zewnątrz był naprawdę chłodno. Cała czwórka momentalnie się  uspokoiła i jak burza wlecieli do domu.

Ciężko było nad nimi zapanować. Niall od razu dorwał się do lodówki i wyjadał wszystko co w niej było. Louis i Zayn urządzili sobie zapasy w salonie, a Liam robił za sędziego.

Kiedy weszłam z napojem do pomieszczenia cała szóstka rzuciła się na mnie, albo raczej na to co im przyniosłam.  Patrzyłam na nich śmiejąc się pod nosem. Wyglądali i zachowali się na wyrośnięte dzieciaki.

Kiedy wszyscy trochę się uspokoili całą bandą usiedliśmy przed telewizorem. Właściwie nie bardzo interesował nas film. Przez cały czas gadaliśmy, śmialiśmy się i rzucaliśmy popcornem, który wcześniej zrobiłam.

- Dobra a tak z innej beczki, mam pytanie. - zaczęłam. - Który z was wpadł na pomysł z serenadą pod oknem? - spytałam patrząc na każdego po kolei.

Cała czwórka momentalnie przeniosła wzrok na Louis'a. Kiedy chłopak się zorientował że wszyscy się na niego patrzymy zrobił się cały czerwony i spuścił głowę udając niewiniątko.

- Dziękuję. - powiedziała Ana i dała mu buziaka w policzek.

- Ej bo robię się zazdrosny. - odezwał się Harry i przyciągną dziewczynę do siebie.

Patrzyliśmy na Harolda śmiejąc się jak wariaci. Loczek zaczął na żarty przepychać się z chłopakami, którzy cały czas się z niego nabijali. Spojrzałam na Louis'a, który nie spuszczał ze mnie wzroku. Puścił do mnie oczko, a ja oczywiście spaliłam buraka. Chłopak widząc to uśmiechnął się do mnie.

Było już dobrze po północy, kiedy chłopcy poszli do domu. Ok pewnie gdyby tata Any nie wrócił to zostaliby do rana, ale pan Taylor pojawił się i wygonił ich. Ana była trochę zła na ojca, ale szybko jej przeszło. Nigdy nie potrafiła się na niego długo gniewać.

Gdy poszłam do swojego tymczasowego pokoju od razu położyłam się do łóżka. Mimo iż byłam bardzo zmęczona długo nie mogłam zasnąć. Przez cały czas miałam w głowie uśmiechniętą twarz mojego ukochanego. 

* Fragment piosenki One Direction - Gotta be You
___________________________________________

Naszła mnie wena więc macie rozdział dziewiętnasty ;D
Wiem że krótki, ale mam nadzieję że i tak się wam spodoba ;)
No to chyba tyle, następny w przyszłym tygodniu ^^
@Twinkleineye

27 komentarzy:

  1. Króciutki ; ( , ale cieszę się, że Harry z Aną pogodzili sie . ; )
    Lou miał fajny pomysł z tą serenadą . ;p Czekam na następny . ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział *___*
    Szczerze się jak głupia, szkoda, że krótki.
    Może niech już gołąbeczki się pogodzą ? ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy oni się pogodzą? ;D Dobrze, że Harry z Aną się pogodzili. Chociaż tyle. Rozdział świetny, ale krótki ;c Czekam na 20 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. strasznie krótki, mam nadzieję, że kolejny będzie dłuższy, co do rozdziału podoba mi się nawet bardzo : )
    + czwarty rozdział na www.calm-island.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Łiii Ana i Harry się pogodzili ^^ Cudownie ^^
    A byłoby jeszcze lepiej gdyby Sara i Louis też się pogodzili ^^ Chciałabym umieć pisać jak Ty :) Baardzo mi się podoba i czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie liczy się kochana długość tylko jakoś rozdziału, a ta w tym rozdziale jest znakomita ;* Bardzo Ci dziękuje, że mnie poinformowałaś o nowym rozdziale ;) Więc ten jest cudowny i czekam na nn <33
    P.S. Zapraszam również do sb na nowy rozdział na http://4ever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie tu! ;)

    Zapraszam do siebie, nowy post:
    http://endless-world-of-emotions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki cudny , Hazza jest strasznie romantyczny , aaaaww *.* . Wszystko to sobie wyobraziłam , cuudowne

    czekam
    <333

    OdpowiedzUsuń
  10. Cuudko . Mam nadzieje że Lou i Sara znowu bedą razem xD Kiedy następny ?? Czekam ze zniecierpliwieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje rozdziały są tak zajebiste, że mogłabym je czytać bez końca! ;**
    jak słodko <3
    cieszę się jak głupia, że Ana i Harry są znowu razem!
    zostali jeszcze Lou i Sara :)
    mam nadzieję, że się w końcu pogodzą ;]
    nie mogę doczekać się kolejnego! nie możesz go wcześniej dodać?

    zapraszam do siebie, bo dodaję nowy rozdział :)
    http://dream-of-another-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. hm ,romantycznie. No właśnie, niby wszystko jest okej pomiędzy Sarą i Lou, a się nie pogodzili . ;(
    wrr. czekam z niecierpliwością na kolejny, który mam nadzieję, pojawi się szybko.;)
    Pozdrawiam . < 3

    OdpowiedzUsuń
  13. ej no, Ty nie możesz dodać rozdziału dopiero na następny tydzień umrę -,- a chyba tego nie chcesz prawda.? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny rozdział, więcej takich!
    + zapraszam do mnie -> http://lifeisacontinuousgame.blogspot.com/
    + obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Postaram się dodać rozdział wcześniej, ale niczego nie obiecuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Awwww jak cudownie! Tak się cieszę, że wszystko sobie wyjaśnili. Czekam na kolejny! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie ^^
    Zajrzysz i liczę na komentarz ?? jednospojrzenieonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow nieźle. Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Louisa i Sary. Czekam na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. http://ziallforever.blogspot.com/ nOWY ROZDZIAŁ :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super ^^
    Wejdziesz ?? Jest już kilka nowych rozdziałów ^^
    jednospojrzenieonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Zajebiście piszesz. Czekam na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że Lou wkońcu pogodzi się z Sarą!

    Zapraszam do mnie -->http://onelove-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. ej, kiedy nowy.? ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję dodać jeszcze w tym tygodniu, ale nic nie obiecuję ;p

      Usuń
  23. Serdecznie zapraszam na nowy rozdział na http://4ever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Z góry bardzo przepraszam Cię za spam.

    "Granice Strachu" - to opowiadanie, ukazujące historię nastoletniej Claire Parker, która w czasie wakacji wyjeżdża do swojej kuzynki. W Los Angeles poznaje wielu nowych ludzi, doświadcza nowych wrażeń, jednak w jej życiu zaczyna się coś dziać. Wspaniała sielanka przeradza się w krwawy rytuał śmierci. Ktoś zaczyna obserwować Claire i śledzić jej każdy krok. Przenieś się w świat, w którym nic nie jest jasne. Pełno w nim sekretów, czasem zakrapianych świeżą krwią, a wszyscy skrywają jakieś mroczne tajemnice...

    Piszesz się na to, Drogi Czytelniku?
    Już wkrótce część pierwsza 'mrocznej sielanki'.
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  25. zapraszam do mnie na nowy!: http://dopokibede.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń