poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Rozdział osiemnasty

Otworzyłem oczy i przeciągnąłem się na łóżku i po raz pierwszy od dawna poczułem się naprawdę wypoczęty. Uśmiechnąłem się pod nosem gdy przypomniałem sobie moją wczorajszą rozmowę z Sarą.

Wstałem z łóżka i skierowałem się do łazienki nadal zacieszając jak idiota. Wziąłem długi relaksujący prysznic i owinięty w pasie ręcznikiem wróciłem do pokoju.

Właśnie w tym momencie moja komórka zaczęła wydzierać się na pół domu. Podszedłem do biurka na którym leżał telefon, wziąłem go do ręki i spojrzałem na wyświetlacz. Moje serce zamarło na parę sekund, by następnie zwiększyć obroty. Zrobiłem głęboki wdech i nacisnąłem zieloną słuchawkę.

- Słucham. - odezwałem się pierwszy.

- Hej. Przepraszam że dzwonię tak wcześnie, ale chciałam, chciałyśmy zapytać o której ty - moje serce zaczęło bić jeszcze mocniej. -  znaczy wy wpadniecie. - poprawiła się szybko.

- W-właściwie to nie wiem. - zacząłem się trochę jąkać. - Chyba około trzynastej. - dodałem.

- Dobra, dzięki. Na razie. - powiedziała.

- Taa. - odparłem ale już się rozłączyła.

Rzuciłem telefon na łóżko i zacząłem uderzać głową o ścianę, mamrocząc różne wulgaryzmy pod swoim adresem. Nagle drzwi mojego pokoju otworzyły się i w progu stanął zaspany Harold. Chłopak miał na sobie bokserki w misie. Uśmiechnąłem się na ten widok. Loczek podszedł bliżej i popatrzył na mnie, mrużąc gniewnie oczy.

- Jeszcze raz będziesz się tłukł z samego rana to pożałujesz. - powiedział zaspanym głosem.

- Przepraszam misiu. - powiedziałem z uśmiechem nawiązując do jego bielizny.

Chłopak chyba nie zrozumiał mojej aluzji, ale może to i lepiej. Odwróciłem się na chwilę, aby poszukać w szafie ubrania, a kiedy spojrzałem na Harrego, ten w najlepsze chrapał na moim łóżku. Uśmiechnąłem się pod nosem i wróciłem do łazienki. Ubrałem moje ulubione czerwone rurki, koszulkę w paski, białe vansy i wyszedłem z pokoju.

Kiedy tylko znalazłem się na dole w moje nozdrza uderzył intensywny zapach dochodzący z kuchni. Poszedłem w tamtym kierunku. Stanąłem w progu i spojrzałem na Liam'a wcinającego naleśniki.

Chłopak podniósł głowę i popatrzył na mnie uśmiechając się przyjaźnie. Usiadłem obok niego na krześle i opierając głowę na rękach przyglądałem się temu co robi.

Tak strasznie byłem pochłonięty rozmyślaniem o mojej krótkiej rozmowie z Sarą, że nawet się nie zorientowałem że chłopak coś do mnie mówi.

- Ziemia do Louis'a! - zaczął machać mi ręką przed twarzą.

- Mówiłeś coś? - spytałem zdezorientowany.

- Nie, co ty. - odparł z sarkazmem. - Mówiłem że dzisiaj nie mogę iść z wami do dziewczyn. - powiedział po chwili.

- Randka z Danielle? - uśmiechnąłem się do niego.

- Zazdrosny? - odgryzł się.

Prychnąłem pod nosem. Liam zaczął się śmiać, a ja razem z nim. Siedzieliśmy tak jeszcze jakiś czas, aż do kuchni nie przyszedł zaspany Niall, a za nim Zayn. Chłopcy byli tak zdezorientowani, że chyba nawet nie wiedzieli gdzie są.

Przyglądałem się ich poczynaniom nie mogąc zapanować nad śmiechem. Horan dorwał się do słoika z majonezem i pochłaniał go łyżką, natomiast Malik robiąc kawę, zamiast cukru wsypał sobie sól.

- Smacznego Niall. - powiedziałem krzywiąc się lekko.

- Dzięki. - odparł z pełną buzią.

Spojrzałem na Payna, który patrzył z dezaprobatą na tą dwójkę. Nie wiem jak jego, ale mnie to naprawdę śmieszyło. Zerknąłem na Zayn'a, który właśnie brał pierwszego łyka swojej kawy.

Nie minęło kilka sekund, a wszystko co miał w ustach wylądowało na Horanie, który dopiero teraz się zorientował co je. Chłopcy zaczęli wydzierać się na cały dom i jednocześnie płukali usta pod kranem.
W tym momencie do kuchni przyszedł Harry. Widząc jego minę zacząłem się śmiać jak idiota. Z naburmuszoną miną wyglądał tak słodko.

Loczek popatrzył na mnie wzrokiem mordercy, ale nie odezwał się ani słowem. Wziął do ręki kubek z kawą Mulata i upił łyk, a następnie wypluł wszystko tak jak wcześniej zrobił to Zayn.

- Co to jest do cholery!? - krzyknął krzywiąc się.

- Zapytaj się Zayn'a. - powiedział Liam śmiejąc się razem ze mną.

- Jesteście chorzy. - odparł Hazz i wyszedł z kuchni.

Malik i Horan popatrzyli najpierw na Harrego, a później na nas i całą czwórka zaczęliśmy się śmiać.

* * *
Po co do niego zadzwoniłam? Czemu muszę być taką kretynką? Gdybym przynajmniej wymyśliła jakiś sensowny powód, ale nie. Jak zwykle błysnęłam inteligencją. Brawa dla mnie.

Przekręciłam się na plecy, mamrocząc pod nosem różne wulgaryzmy. Spojrzałam na zegarek. Było już po dziewiątej. Jako że nie chciałam żeby chłopcy zastali mnie w piżamie, postanowiłam w końcu wstać.

Wygrzebałam z szafki dresy i jakąś koszulkę i ruszyłam do łazienki wziąć prysznic. Założyłam to co wcześniej przygotowałam i wróciłam do pokoju. Na nogi wsunęłam jeszcze ciepłe kapcie i skierowałam się do kuchni.  

W całym domu panowała cisza, co oznaczało że ojca Any już nie było, a ona sama jeszcze śpi.
Szykowałam właśnie dla nas śniadanie, kiedy usłyszałam charakterystyczne szuranie kapciami. Nałożyłam jajecznicę na talerzyki i odwróciłam się. Dziewczyna siedziała już przy stole. Uśmiechnęłam się pod nosem widząc jej rozczochrane włosy. Postawiłam przednią talerz, a ona w kilka minut pochłonęła wszystko. Przyglądnęłam się jej uważnie. Wyglądała na bardzo smutną.

- Hej, wszystko w porządku? Wyglądasz na smutną. - powiedziałam kładąc dłoń na jej ramieniu.

- Co? Aa tak. - była lekko zdezorientowana. - Wszystko dobrze. - dodała uśmiechając się lekko.

Westchnęłam cicho. Nie naciskałam na nią, bo wiedziałam że nic więcej mi nie powie. Pozmywałyśmy naczynia i poszłyśmy do salonu. Oglądałyśmy telewizję do czasu aż usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Spojrzałam na Anę, która nadal była w piżamie.

- Idź się ubierz, a ja otworzę. - powiedziałam wstając z kanapy.

- Co? - spytała.

- Co się z tobą dzisiaj dzieje? - zdenerwowałam się trochę. - Jest czternasta. Chłopcy właśnie przyszli, a ty nadal jesteś w piżamie i nie wspomnę o twoich włosach. - powiedziałam szybko.

- Dobra idę. - odparł i poszła na górę.

Pokręciłam głową i ruszyłam w stronę drzwi, gdzie pukanie stawało się coraz głośniejsze. Otworzyłam drzwi, a na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech na widok tej czwórki. Zaraz czwórki? Aa no tak nie było Liam'a. Chłopcy rzucili się na mnie przytulając mocno na powitanie. Oczywiście wszyscy oprócz Louis'a. Przyznam że zrobiło mi się przykro.

Wpuściłam ich do środka i skierowaliśmy się do salonu. Chłopcy rozsiedli się wygodnie na kanapie i od razu dorwali się do pilota od telewizora.

Usiadłam pomiędzy Niall'em a Zayn'em czując na sobie spojrzenia Lou. W między czasie kiedy my gadaliśmy pojawiła się Ana. Przynajmniej nie wyglądała już jak chodzące zombi. Dziewczyna usiadła Harremu na kolanach i zaczęła się do niego przytulać. Na ten widok zrobiło mi się trochę niedobrze. Kompletnie nie wiedziałam jak się zachować.Starałam się skupić na filmie, ale szło mi beznadziejnie.

Nagle ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Spojrzałam zdziwiona na chłopaków, ale oni byli tępo wpatrzeni w ekran. Westchnęłam cicho i ruszyłam sprawdzić kto przyszedł. Kiedy otworzyłam drzwi byłam w lekkim szoku. W lekkim? Byłam totalnie zdziwiona.

- Hej Saruś. - powiedział uśmiechnięty brunet.

- Ja chyba śnię. - jęknęłam zrezygnowana.

- Nie cieszysz się że przyszedłem? - spytał.

- Yyy nie. - odparłam.

- Wiesz, obiło mi się o uszy że ty i ten gwiazdorek zerwaliście i pomyślałem że może spróbujemy jeszcze raz. - powiedział chłopak.

Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć, ale nie zdążyłam.

- Kto twierdzi że zerwaliśmy? - usłyszałam za sobą.
Poczułam jak Louis obejmuje mnie od tyłu w talii. Przez moje ciało przeszło przyjemne ciepło, którego tak mi brakowało. Daniel patrzył zawistnym wzrokiem na Tomlinsona. Przytuliłam się delikatnie do chłopaka, chcąc jeszcze bardziej wkurzyć mojego byłego i chyba mi się to udało.

- Na twoim miejscu nie wierzyłbym we wszystko co piszą. - powiedział Louis, a ja nie mogłam powstrzymać uśmiechu.

Chłopak przesunął jedną dłoń na mój brzuch, tym samym zwracając uwagę bruneta. Skakał wzrokiem od mojego brzucha na moją twarz z niemym pytaniem w oczach. Skinęłam głową uśmiechając się trochę złośliwie. Nakryłam dłoń Tomlinsona swoją i poczułam że przeszedł go dreszcz.

- Ja ten, no... Chciałem... yyy.. pożyczyć cukier i ten.. - zaczął się tłumaczyć.

- Wynoś się stąd Daniel i zapamiętaj że już nigdy nie będziemy razem. - powiedziałam.

Chłopak chciał coś jeszcze powiedzieć, ale zamknęłam mu drzwi przed nosem. Louis natychmiast odsunął się ode mnie. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się z wdzięcznością.

- Dziękuję. - szepnęłam.

- Nie ma za co.- odparł uśmiechając się w sposób który tak lubiłam. - Wracajmy do nich, bo jeszcze zauważą że zniknęliśmy. - dodał.

Skinęłam delikatnie głową i ruszyłam do salonu. Przechodząc obok niego specjalnie musnęłam palcami jego dłoń, chcąc znowu poczuć to ciepło, które czułam kiedy mnie objął.

Wróciliśmy do salonu i usiedliśmy na swoich wcześniejszych miejscach. Nasi przyjaciele nawet nie zauważyli że nas nie było, ale może to i lepiej.

Narzekałam wcześniej że nie mogę się skupić na filmie? Teraz to już kompletnie nie wiedziałam o czym jest. Przez cały czas zerkałam na Louis'a, który był tak samo zainteresowany tym co widnieje na ekranie, jak ja.

W pewnym momencie Ana oznajmiła że idzie przygotować coś do jedzenia. Harry od razu zgłosił się na ochotnika by jej pomóc. Nie minęło parę minut kiedy usłyszeliśmy podniesione głosy dobiegające z kuchni.

- Że co!? Co ty wygadujesz?! - krzyczał Hazza. - Myślałem że bierzesz tabletki!

- Nie biorę, mówiłam ci że źle się po nich czuję! - tym razem to była Ana.

Spojrzałam zdenerwowana na chłopców, który także nie wiedzieli o co może chodzić.

- Dziewczyno czy ciebie całkiem popieprzyło!? - chłopak wrzeszczał tak głośno że aż podskoczyłam.

- Harry czekaj!

- Zostaw mnie!

W tym momencie z kuchni wyleciał wściekły loczek i wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Nagle usłyszeliśmy głośny huk. Zerwałam się z kanapy i ruszyłam w tamtym kierunku, jednak na chwilę się odwróciłam do reszty.

- Lećcie złapać Harrego, ja idę do Any. - powiedziałam. - No już! - dodałam widząc że nie wiedzą co robić.

Louis pierwszy wstał na równe nogi, pociągną za sobą Niall'a i Zayn'a i całą trójką wybiegli z domu. Ruszyłam do kuchni i kiedy stanęłam w progu zobaczyłam moją przyjaciółkę klęczącą pośród sterty rozbitych talerzy. Podeszłam do niej i kucnęłam by móc spojrzeć jej w oczy. Chwyciłam jej twarz w dłonie zmuszając ją by spojrzała na mnie.

- Ana co się stało. - spytałam łagodnie.

- Ja, ja powiedziałam Harremu że jestem w ciąży. - szepnęła.

- Że co!? - podniosłam głos. - Dlaczego mi nie powiedziałaś? - zapytałam zdziwiona.

- Nie to nie tak. Ja nie jestem w ciąży, biorę tabletki. Chciałam sprawdzić jak Hazz się zachowa, ale nie spodziewałam się że.. - urwała i zaczęła płakać.

Przytuliłam ją mocno do siebie i próbowałam jakoś pocieszyć. Nagle przeszło mi przez głowę, że nie wiem czy Lou się cieszy z faktu że będzie ojcem. Odgoniłam szybko wszystkie przykre myśli i zajęłam się moją przyjaciółką.

* * *
Stałem na jakimś moście i przyglądałem się przejeżdżającym samochodom, jednocześnie próbując uspokoić myśli. Jak mogliśmy być tacy nieostrożni? Ja nie jestem jeszcze na to gotowy.Przeczesałem włosy dłonią i zakląłem cicho pod nosem.

Nagle zauważyłem przyjaciół biegnących w moim kierunku. Ucieszyłem się trochę, bo musiałem z kimś pogadać.

- Harry co się stało? - spytał Lou kiedy znaleźli się obok mnie.

- Bo Ana, ehh.. Ona powiedziała że jest w ciąży. - wydusiłem w końcu.

- Nie rozumiem w czym tkwi problem. - odezwał się Zayn.

- Nie jestem gotowy na bycie ojcem! - podniosłem głos. - Nawet nie wiem czy Ana to ta jedyna. - szepnąłem.

- I dlatego że nie jesteś pewien nasz zamiar zostawić ją z tym samą? - spytał Louis. - Harry przestań zachowywać się jak rozpieszczony gówniarz i dorośnij wreszcie! - krzyknął. - Pora żebyś zaczął brać odpowiedzialność za swoje czyny. - dodał nieco ciszej.

Spuściłem głowę i zacząłem analizować w głowie jego słowa. Wiem że on ma rację, ale nie potrafię pozbyć się tego strachu, który pojawił się gdy Ana powiedziała mi o ciąży. Naprawdę ją kocham, ale to dla mnie za wiele. Jestem tylko rozpieszczonym gówniarzem.

- Mam nadzieję że postąpisz słusznie. - moje rozmyślenia przerwał głos mojego przyjaciela.

Chłopcy odwrócili się w kierunku z którego przyszli i chcieli już pójść, ale złapałem szatyna za ramię. Louis spojrzał na mnie wyczekująco. Nie wiedziałem co powiedzieć.

- Zostawimy was samych. - powiedział Niall i pociągnął za sobą Zayn'a.

- Louis ja nie wiem co robić. Kocham Anę i zależy mi na niej, ale tak strasznie się boję. Ty masz już dwadzieścia lat i masz doświadczenie z dziećmi, bo masz młodsze siostry a ja? - wskazałem na siebie.

- Harry myślisz że ja się nie boję? - spytał z niedowierzaniem.

Zmarszczyłem brwi, a chłopak uśmiechnął się delikatnie.

- Boję się jak cholera. Nie wiem jak sobie poradzimy. Mój wiek i doświadczenie nie mają nic do tego. Ja z Sarą nawet nie potrafimy się pogodzić. - powiedział, a w jego oczach pojawił się ból.

- Ona mi nie wybaczy. - szepnąłem.

Chłopak zamyślił się na chwilę, a chwilę później na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Chwycił mnie za rękę i pociągnął w stronę domu. Patrzyłem na niego zdziwiony, nie mając pojęcia co kombinuje.

- Mam pewien pomysł. - powiedział widząc w moich oczach nieme pytanie.


______________________________________________________

Chciałam dodać wczoraj, ale nie miałam czasu -.-
I jak podoba się?? ;D
Osobiście uważam że mógłby być lepszy, ale co tam..
Dziękuję za wszystkie komentarze i liczne odwiedziny, to naprawdę wiele dla mnie znaczy ;)
Kocham was ;**
@Twinkleineye 


30 komentarzy:

  1. Kurcze Harry zachował się strasznie naprawdę, nawet nie pozwolił Anie wszystkie wytłumaczyć.
    Mam nadzieje że wszystko się ułoży i czekam na następny .

    Love you ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaa!

    Jestem zła na harrego. Nie powinien się tak zachować. ;/
    Jestem ciekawa na jaki pomysł wpadł.

    Czekam na następny rozdział z niecierpliwośćią.

    Zapraszam do mnie. -->http://onelove-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny;d
    ciekawe jaki pomysł ma Harry?;>
    mam nadzieję, że Lou i Sara się wreszcie pogodzą^^
    czekam na kolejny;d

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest świetny, zresztą który Twój by nie był...;)
    Grr Harry zachowął się jak osatni dupe, nie powinien tak robić.. Nawet jej nie dał wszystkiego wytłumaczyć.:/
    Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dobry Harry!
    jak on mógł się tak zachować?!
    no, ale na całe szczęście przyjaciele przybyli z pomocą :)
    mam nadzieję, że Lou pomoże mu pogodzić się z Aną, a przy okazji, sam dogada się z Sarą :D
    genialny rozdział!! :)
    czekam na następny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. wrr , jest zajebiście ! : D Liczyłam co prawda , na to że się już pogodzą, ale jednak nie. Więc czekam na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że Hazza i Ana się pogodzą..
    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam . xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy oni się pogodzą? ;c ;D Co do Harr'ego to nie ładnie się zachował. Oby Louis mu pomógł pogodzić się z Aną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki lepszy, dziewczyno! Cholernie jestem Ci wdzięczna, ze dałaś mi linka do swojego bloga. Przeczytałam tylko ten rozdział, ale już mogę powiedzieć, ze ten blog jest moim ulubionym. Świetnie piszesz! Fabuła jest genialna, no i kurde nie wiem, co jeszcze powiedzieć! Na pewno zacznę czytać od początku. Gdybym mogła, dodałabym go do ulubionych haha! :D Czekam z NIECIERPLIWOŚCIĄ na kolejny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest naprawdę fajny!
    Mnie się podoba! :)
    + u mnie nowy rozdział :) Jeżeli tak masz ochotę wpadnij i zostaw opinię :*
    http://secretlifevictorie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam http://styles-vogue-fashion.blogspot.com/ :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam od pierwszego rozdziału, ale dopiero przy tym odważyłam się napisać. Strasznie mnie porwała Twoja opowieść. Pisz dalej, chcę ( i zapewne nie tylko ja ) wiedzieć co będzie dalej z Sarą i Lou i z Aną i Hazzem.

    OdpowiedzUsuń
  12. jestm twoją fanką! :D
    ale prosze Cię napisz kolejny rozdział na jutro to jeszcze bardziej bd Cie uwielbiać :*

    OdpowiedzUsuń
  13. CO za rozdział <333 Kocham twój blog :) Piszesz świetnie :) Fabuła jest ciekawa i czekam na ciąg dalszy :P
    Serdecznie zapraszam na nowy rozdział na http://4ever-onedirection.blogspot.com Mam nadzieje, że wpadniesz i zostawisz swoją opinię :P ;*
    P.S. Jak możesz informuj mnie o nowy notkach :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Supeeer *__*
    Czekam na więceeej <333

    OdpowiedzUsuń
  15. beybe, tez jestem fanką 1D <3
    opowiadanie jest boskie ^^
    Hazza i misie . haha . XD
    od razu mógł być nagi . XD
    zrób jakieś opowiadanie 18+ :D
    np. o Nouis'ie :D

    obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i opowiadanie +18?? Bez przesady, chyba jeszcze nie jestem gotowa ;D

      Usuń
  16. Fajny rozdział.
    Niegrzeczny Harry ;p
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Noo Nasze Haziątko zachowało się nie stosownie, no ale cóż. Ty stwarzasz ten obieg, a ja muszę się do niego dostosować i przyznać, że mi się podoba :D
    Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  18. zapraszam całkiem nowy wygląd ! myrockinrobin.blogspot.com
    będę wdzięczna za klikanie like na facebooku, twitterze czy bloglovin ; )

    obserwuję i liczę na to samo !

    OdpowiedzUsuń
  19. co to JSL ? : 3

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny, przyjemnie się czyta :)
    Piszesz tak lekko, nono gratuluję talentu :D
    Zapraszam do mnie http://life-is-one-big-game.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. http://dopokibede.blogspot.com/ zapraszam na 1 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nowy rozdział u mnie ^^
    http://u-never-know-when-love-will-get-u.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. http://pod-powierzchnia.blogspot.com/ rozdzial 2 - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  24. "Spojrzałam na Franky, która z zaciekawieniem patrzyła w stronę wejścia do salonu. Słysząc zbliżające się kroki spojrzałam w tamtym kierunku. Koło Harry’ego stała, szczupła oraz drobna, miedzianowłosa dziewczyna, która na twarzy miała lekkie piegi.[....] Sprawiała wrażenie osoby bardzo miłej." Jeśli chcesz dowiedzieć się kim jest ta miła osoba zapraszam na nowy rozdział z perspektywy Blanki na http://mean-hungry-lovers.blogspot.com/ - Alice :)

    OdpowiedzUsuń